Dlaczego warto zainwestować w waporyzator klasy premium?

0

Wraz z legalizacją medycznej marihuany w Polsce już wkrótce spora rzesza pacjentów zacznie poszukiwać optymalnych metod przyswajania leczniczego suszu. Najlepszą spośród tych metod jest naszym zdaniem waporyzacja. Sęk w tym, że nie każdy waporyzator dobrze sprawdzi się do użytku medycznego. Dlaczego nie warto inwestować w najtańsze urządzenia? Jakie cechy powinien mieć waporyzator używany do celów medycznych?

O skuteczności waporyzacji jako jednej z metod przyswajania medycznej marihuany pisaliśmy już wielokrotnie. W dzisiejszej analizie bliżej przyjrzymy się różnicom pomiędzy waporyzatorami klasy premium, które bez obaw mogą być używane w celach medycznych, a urządzeniami najtańszymi, cieszącymi się niestety największą popularnością w naszym kraju.

Waporyzator niskiej jakości – dlaczego to zły pomysł?

Spośród wszystkich waporyzatorów sprzedawanych w Polsce największą popularnością nadal cieszą się niestety modele najtańsze, sprzedawane najczęściej na portalach aukcyjnych, jak np. Snoop Dogg G Pen. Choć urządzenia tego typu mogą być niebezpieczne dla każdej osoby ich używającej, przyjrzyjmy się bliżej zagrożeniom, jakie mogą one stwarzać dla pacjentów medycznej marihuany.

Po pierwsze, bardzo często tego typu urządzenia nie są prawdziwymi waporyzatorami, ponieważ z racji na bezpośredni kontakt suszu z rozgrzaną do czerwoności grzałką doprowadzają one do spalania. W efekcie użytkownik zamiast niegroźnej dla zdrowia pary wdycha zwyczajny dym, który zawiera w sobie długą listę toksyn uwalnianych podczas procesu spalania i powoduje dodatkowe podrażnienia układu oddechowego.

Ciężko sobie wyobrazić, aby np. pacjent chorujący na nowotwór złośliwy i używający medycznej marihuany w celu złagodzenia nudności towarzyszących chemioterapii był zmuszony do wdychania dymu zawierającego substancje rakotwórcze.

Nawet jednak modele, które nie przypalają suszu, jak np. Titan 2 Hebe, G Pro czy G Pen Elite mogą stwarzać poważne zagrożenie dla zdrowia. Dlaczego? Przede wszystkim z racji na niską jakość materiałów użytych do ich produkcji – koszt produkcji tego typu urządzeń, których hurtowe ceny oscylują w okolicach 20-30$, to maksymalnie kilka dolarów. Oznacza to konieczność korzystania z najtańszych dostępnych komponentów, które niekoniecznie będą odporne na działanie wysokich temperatur towarzyszących waporyzacji.

Dodatkowo, modele tego typu praktycznie nigdy nie posiadają odizolowanej od elektroniki ścieżki pary, czyli trasy, jaką para pokonuje zanim trafi do naszych płuc. W praktyce oznacza to, że waporyzatory zbudowane z najtańszych komponentów mogą się topić w trakcie użytku i emitować toksyczne opary (od oparów roztopionego plastiku poprzez wyziewy z rozgrzanej baterii oraz komponentów elektronicznych), które nieświadomy tego faktu użytkownik będzie wdychał wraz z parą.

Oznacza to możliwość wdychania niebezpiecznych dla zdrowia toksyn, co w żadnym wypadku nie jest polecane, zaś w przypadku użytkowników medycznych, posiadających często bardzo poważne problemy ze zdrowiem, może być szczególnie niebezpieczne.

„Zakup tego typu najtańszych modeli waporyzatorów nie ma najmniejszego sensu – nie tylko nie będą one działały na tyle dobrze, aby w pełni wykorzystać potencjał drzemiący w medycznej marihuanie, ale wręcz mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia.” – mówi w rozmowie z nami Ryszard Fazowski, ekspert ze sklepu VapeFully.

Jakie wymogi powinien spełniać vaporizer przenośny do użytku medycznego?

Jakiś czas temu pisaliśmy już o modelach, które najlepiej sprawdzą się do zastosowań medycznych (ten tekst znajdziecie tutaj). Przyjrzyjmy się jednak na bardziej ogólnej płaszczyźnie, jakie cechy powinien mieć waporyzator przeznaczony do zastosowań medycznych. Po pierwsze, powinno to być urządzenie zbudowane z bezpiecznych dla zdrowia i atestowanych materiałów, które dodatkowo będą odporne na działanie wysokich temperatur.

Dla laika odróżnienie tego typu modelu od waporyzatora potencjalnie niebezpiecznego dla zdrowia (jak te opisane powyżej) jest zadaniem niemalże niewykonalnym. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest w tym wypadku wybór sklepu, który w swojej ofercie posiada jedynie modele klasy premium. W Polsce jedynym tego typu miejscem jest sklep z waporyzatorami VapeFully, w którego ofercie modeli wątpliwej jakości po prostu nie znajdziemy.

Kolejną ważną cechą waporyzatora, który ma mieć zastosowanie medyczne jest ścieżka pary całkowicie odizolowana od wnętrza urządzenia, czyli baterii oraz komponentów elektronicznych. Tego typu urządzeniem jest np. DaVinci IQ Vaporizer. W przypadku modeli z izolowaną ścieżką pary nawet jeśli pojawią się jakieś opary wydzielane przez baterię czy rozgrzaną elektronikę (co w przypadku modeli klasy premium jest mało prawdopodobne) to nie będą one wdychane przez użytkownika, tym samym nie narażając jego zdrowia na szwank.

Warto aby waporyzator posiadał też precyzyjną regulację temperatury – pozwoli ona pacjentowi na decydowanie, które kannabinoidy chce odparować (parują one w różnych temperaturach). Takie rozwiązanie umożliwia istotny wpływ na to, jakie efekty da waporyzacja marihuany – pacjent, który potrzebuje jedynie niewielkiej dawki THC czy CBD niekoniecznie musi mieć ochotę na efekty odurzające. Korzystając z urządzenia oferującego pełną regulację temperatury nie będzie do tego zmuszony – umożliwi ono osiągnięcie pożądanych efektów medycznych przy jednoczesnej minimalizacji efektów psychoaktywnych.

Waporyzator do użytku medycznego – czy musi być drogi?

Prawda jest taka, że kupując waporyzator do inhalacji medyczną marihuaną nie warto starać się na siłę oszczędzać. “Nie jest jednak też tak, że do celów medycznych nadadzą się jedynie modele o czterocyfrowych cenach – opisane powyżej cechy spełniają też modele kosztujące około 700 zł” wyjaśnia Ryszard Fazowski z www.VapeFully.com/pl . Wybierając tego typu waporyzator musimy się więc liczyć z wydatkiem rzędu minimum kilkuset złotych. Warto jednak taki wydatek ponieść – waporyzacja jest najlepszą dostępną metodą przyswajania kannabinoidów zawartych w medycznej marihuanie.

Komentarze